Da się czytać, ale dopiero po przełknięciu drewnianych bohaterów i niezwykłych zbiegów okoliczności, bo sama koncepcja ludzi uwięzionych w ścianach została przedstawiona dosyć sugestywnie. Warto jednak przebrnąć przez "Dom Kości" dla trzech opowiadań zamieszczonych w bonusie do tego wydania. W przeciwieństwie do tekstu tytułowego mogą przyprawić o gęsią skórkę. http://bibliozerca.blogspot.com/2013/03/zgubne-skutki-kupowania-domu-czyli-dom.html
Czyta się to bardzo dobrze, ale ilość zbiegów okoliczności i ich niezwykłość budziły we mnie wątpliwość ich autentyczności.
Szukałem w tej książce tego tarantinowsko-kingowskiego miszmaszu do samego końca. I to był mój błąd bo przez to przeczytałem najsłabszą książkę od dawien dawna. Przyznaję z bólem, że dałem się nabrać na chwyt marketingowy...
Niezwykle barwna powieść, głównie za sprawą nietuzinkowych bohaterów. A ponadto ciekawy komentarz do problemu migracji i przenikania się kultur.